Whisky - 19/07/10
Jednym z bardzo popularnych mitów dotyczących picia alkoholu jest to to, że „lampka wina jeszcze nikomu nie zaszkodziła“. Oczywiście w miejsce „lampka wina“ można dodać dowolny napój o ilości takiej, by alkoholu wyszło stosunkowo mało. Czy to będzie kufel piwa, czy też może kieliszek wódki, nie ma żadnego znaczenia, bowiem wszystkie te trzy trunki dotyczy ten sam mit. To prawda że jeśli pijemy alkohol w niewielkich ilościach, a na dodatek sporadycznie, nie zauważymy żadnych niekorzystnych zmian w swoim organizmie. Wino może wręcz pomóc w utrzymaniu dobrej ilości czerwonych krwinek, a whisky czy Bols skutecznie nas rozluźnić pod koniec dnia. Natomiast jeśli okaże się, ze nasz organizm jest nadmiernie wrażliwy na alkohol, albo jeśli — zaczynając od małych dawek — powoli przejdziemy, za sprawą wyrobionej tolerancji — do większych, sytuacja może stać się mniej ciekawa. Może okazać się, że wtedy nawet niewielkie ilości alkoholu mogą nam znacznie zaszkodzić. Inną kwestią jest prowadzenie samochodu — nawet niewielkie ilości upośledzają naszą zdolność do prawidłowej oceny sytuacji. Czy przypadkiem ta sekunda różnicy w naciśnięciu na hamulec nie zabije kiedyś nas czy drugiego człowieka?